-Wyjeżdżam.-Rzucił po długim milczeniu.
Zaniemówiłam. Nie mogłam nic powiedzieć przez tę okropną gule w moim gardle, która właśnie się pojawiła. Jego wzrok odwrócony był w drugą stronę.
W jego oczach widziałam łzy, które usilnie próbował powstrzymać.
Zawsze stosował się do zasady ,, Chłopaki nie płaczą".
A przecież to totalna bzdura.
Każdy musi się czasem wypłakać.
Nie można dusić w sobie emocji bo prędzej czy później one i tak z nas wypłyną ale ze zdwojoną siłą.
-Zostawiasz mnie?-Zapytałam łamiącym się głosem.
Kolejna osoba. Straciłam kolejną ważną dla mnie osobę.
-Nie mów tak..-Szepnął.-Wiesz, że wcale tego nie chcę.
-To dlaczego to robisz?
-Starzy. To ich wina. Ojciec znalazł nową pracę i musimy wyjechać.
-Dokąd i kiedy?-Zapytałam cicho.
-Za tydzień. Do Londynu.
-Za tydzień? Dlaczego ty mi nie powiedziałeś wcześniej?!
-Sam dopiero co się dowiedziałem.
-A więc.. Londyn? To masa czasu od naszego Birmingham.Szczęścia w życiu.Na prawdę.-powiedziałam przez łzy, które poleciały po moich policzkach i wybiegłam z auta.
Wiem, że moje zachowanie było idiotyczne ale czasu nie cofnę.
Wleciałam do domu i pobiegłam prosto do mojego pokoju.
Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam szlochać.
Po paru sekundach do mojego pokoju wszedł Jasper.
Położył się koło mnie i zamknął w żelaznym uścisku.
-Nie płacz.. Nie chce wyjeżdżać z myślą, że cierpisz.
Spojrzałam na niego. Płakał. On. Ten twardy Jasper, którego wszyscy znają.
-Wiem, że będzie ciężko.Ale ja wrócę. Obiecuje ci to.
-Nie wrócisz. Już nigdy cię nie zobaczę.-Histeryzowałam.
-Obiecałem. Zaufaj mi dobrze? Przyjadę do ciebie kiedy skończę osiemnastkę. Jeszcze tego samego dnia.
-Wątpie.-mruknęłam pod nosem.
-Ufasz mi?
-No tak..
-No właśnie.
Leżeliśmy tak bardzo długo.
Z moich oczy nie przestawały kapać łzy.
-Błagam nie płacz już..-Stękał co chwile Jasper który był smutny. -Masz jeszcze resztę chłopaków. Pamiętasz?
-Ale to ty jesteś moim przyjacielem. Jedynym.
-Oni też nimi będą. Zobaczysz.Może wyjdziemy gdzieś z nimi jutro co?
-Jasne, jeśli będą chcieli.
.........
-Puszczaj mnie potworze!!-Usłyszałam przerażony głos z samego rana.
Szybko zbiegłam na dół. Na ziemi tarzali się chłopcy tz. Niall, Liam, Louis, Harry i Jasper a obok nich stał wystraszony Malik. DLaczego wystraszony? Otóż dlatego, że mój kochany pies szarpał nogawkę jego spodni.
Szybko podbiegłam do nich i odsunęłam od niego Bruna.
-Jejku przepraszam. On musi wyjść i dlatego tak się zachował.-zaczęłam się tłumaczyć.
-Jesteś moją wybawicielką!-Podbiegł do mnie i zaczął tulić. -Bo oni..-Wskazał na resztę ekipy.-tylko się śmiali!
-Właśnie widzę! Dlaczego mu nie pomogliście?-Zapytałam z wyrzutem.
-Jak widziałabyś jak prawie sika w majtki ze strachu też byś mu nie pomogła.-Zachichotał Hazz.
-Dobra poczekajcie tutaj, ja się ubiorę i z nim wyjdę.
-Zostawisz mnie z nim?!-Wykrzyknął Mulat.
-Wezmę go ze sobą. Nie martw się.-Obdarzyłam go wielkim uśmiechem. Jak to możliwe, że taki wielki chłopak boi się pieska? ;D
Po paru minutach gotowa byłam do wyjścia.
Zapiełam smycz i wyszliśmy.
Starałam się nie myśleć o wyjeździe najlepszego przyjaciela.
Obiecał, że wróci a on zawsze dotrzymuje obietnic.
Przez cały czas Zayn trzymał się na uboczu. Jak najdalej od "tego strasznego stworzenia"jak go określił.
Niall marudził, że jest głodny, Liam esemesował z Danielle, Louis i ja śmialiśmy się z byle głupot, a Jasper i Hazza o czymś dyskutowali.
Po dość długim spacerze wstąpiliśmy do budki z lodami i poszliśmy na ławkę do parku.
-Zayn. Możesz usiąść obok mnie?-Zapytałam.
-Nie ma mowy !!
-No proszę. On ci nic nie zrobi -wskazałam na psa.
-No dobra.. Ale bądź w pogotowiu ok?
-Oczywiście.
Chłopak ostrożnie zajął miejsce obok mnie.
Na początku cały czas zerkał w stronę Bruna ale potem już się rozluźnił i nie zwracał na niego uwagi.
Wtedy delikatnie wzięłam jego dłoń i położyłam na miękkim futerku.
-Conniee! Co ty wyprawiasz?-jęknął ale nie cofnął dłoni.
-Nie bój się... On nie jest taki straszny.-szepnęłam.
Oswajanie Malika z moim futrzakiem trochę zajęło ale liczy się fakt, że już się go tak nie boi.
Wieczorem.
Do domu odwiózł mnie Niall.
Co jak pewnie się domyślacie niezmiernie mnie ucieszyło.
Całą drogę rozmawialiśmy o różnych głupotach.
Aż w końcu powiedział coś co lekko mnie zdziwiło.
Powiedział, żebym się nie martwiła wyjazdem Jaspera bo oni się mną zajmą.
Nie miałam pojęcia, że już im powiedział.
Chwile milczałam aż w końcu mu podziękowałam.
Kiedy już byliśmy przed domem wyszedł razem ze mną i odprowadził pod same drzwi.
-Słuchaj tak sobie myślałem..-zaczął.-Wyjdziemy gdzieś jutro?
-Jasne. Przecież już się umawialiśmy jakieś pół godziny temu- powiedziałam a uśmiech nie schodził mi z twrazy.
-Ale tylko my no wiesz....-zaczął się plątać.-bez chłopaków.
-Randka?
-No tak..
-Dobrze. To do jutra.-rzuciłam z jeszcze większym bananem na twarzy.
Pożegnałam się i weszłam do domu.
Uuuuu nasz Niall i randka? Szalony ;) Szkoda ,że Jasper wyjeżdża ale jak obiecał ,że wróci to musi dotrzymać obietnicy ! Rozdział świetny ,czekam na więcej ;**
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział. Ja nie wytrzymam do soboty nie rób mi tego. :D
OdpowiedzUsuńawwwww... będzie randka! będzie randka! będzie randka!
OdpowiedzUsuńjaram się :D Trochę szkoda mi głównej bohaterki, nie dość, że straciła bliskich to jeszcze jej przyjaciel wyjeżdża do innego miasta :D Na szczęście nie jedzie za granicę albo coś takiego, bo wtedy by rzadko się spotykali ! Mam nadzieję, że wszystko zacznie się układać ! A i fajnie wykreowałaś postać Zayna, bardzo mi się spodobał sposób w jaki go przedstawiłaś w ostatnich rozdziałach! niby taki odważny, a boi się pieska hahah :D A Niall jest taki słodki i chyba troszeczkę nieśmiały, dobrze zauważyłam? Fajnie by było jakbyś wprowadziła jakiś wątek z Liamem i Danielle albo może coś z Harrym lub Louisem ( może jakiś związek, uzależnienie albo coś takiego ) bo wtedy można by było poznać tych bohaterów bliżej i opowiadanie byłoby ciekawsze :D Oczywiście to tylko moja rada, nie chcę się narzucać !!! wszystko jest bardzo fajnie pomyślane, postacie świetnie wykreowane, tekst spójny prawie że bez błędny i wciągająca fabuła :) to opowiadanie jest po prostu cudowne! a tak na koniec wspomnę, że nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału i jestem strasznie ciekawa jak to wszystko dalej się potoczy :D
PS. przepraszam, że tak dawno nie komentowałam, ale jak widzisz już to nadrabiam!
PS 2. Życzę weny i wytrwałości w pisaniu ! :*
Buziaczki!
Laura Nowak
Nominowałam cię do Liebster Award pytania znajdziesz na:
OdpowiedzUsuńhttp://my-dreams-become-a-reality.blogspot.com/
Przepraszam za spam ale nie widzę takiej zakładki a może Ci się przyda :)
OdpowiedzUsuńzapraszam na naszą stronę gdzie robimy zwiastuny na blogi http://zwiastuny-na-blogi.blogspot.com może Ci się przyda?