wtorek, 18 grudnia 2012

Rozdział 6.

-CO SIĘ STAŁO?!
-Twoja mama..
Serce momentalnie zaczęło bić tak, że bałam się by nie rozerwało mi wnętrzności.
-Co się stało?-powtarzam pytanie już nieco spokojniej choć ze zdenerwowania nogi mam jak z waty a moje serce dalej szaleje.
-Miała wypadek. Leży w szpitalu...- Mówi przez łzy.
-Ale żyje? Błagam powiedz, że żyję...-łkałam.
-Tak.. Adres napiszę ci w sms'ie.
-Dobrze.
Stoję w osłupieniu i przerażeniu jeszcze dobre 5 minut nie zwracając uwagi na chłopaków którzy próbują się czegoś dowiedzieć.
Dopiero dźwięk telefonu zwraca moja uwagę.
-Jasper? Zawieziesz mnie?-Wskazuję na ekran telefonu.
-Connie co się stało?
-Proszę..
-Oczywiście, ze cię zawiozę ale pod warunkiem, że wszystko mi opowiesz.
-Ale ja sama nawet nie wiem do końca co się stało. Wiem tylko tyle, że moja mama miała wypadek.
Mówię nie zwracając uwagi na to, że dalej płaczę.
-Chodź do mnie. -Powiedział mój przyjaciel i przytulił z całych sił a potem zaprowadził do auta.
-Możemy jechać z wami?-Zapytał cicho Harry.
Kiwam głową na znak, że tak chociaż wcale nie mam na to ochoty.
Przecież znamy się tak krótko i nie chce by wiedzieli o mojej przeszłości.
Bo najgorsze  jest to współczucie które widzę w oczach ludzi którzy wiedzą..
 Przez całą drogę Jasper trzyma mnie za rękę puszczając ją tylko po to by zmienić bieg.
Na miejscu szybko biegnę w stronę szpitala.
-Gdzie leży Elizabeth Hughes?-Pytam młodej pielęgniarki.
-Rodzina?-Pyta oschle.
-Tak jestem jej córką.
-Jest na sali operacyjnej.
-Dziękuje.
Biegnę we wskazane miejsce a reszta depczę mi po piętach.
-Ciociu.. jak to się stało?
-Poszła po zakupy..-mówi przez łzy-stała na chodniku przy pasach i czekała na zielone światło. Ale jacyś chłopacy zaczęli się bić..-Płacz.- i nie chcąco popchnęli jej wózek. Wpadła prosto pod auto-Przeraźliwy płacz. Nie wytrzymałam i przytuliłam się do niej i sama też zaczęłam szlochać.
-Dlaczego to wszystko mnie teraz spotyka? Nas. Mnie i Austina.
-Nie wiem kochanie nie wiem..Właśnie!  muszę jechać po Austina. Zostawiłam go u tej miłej sąsiadki.
-Ja zostanę.
-Przyjadę potem,.
Całuje mnie w czoło i odchodzi.
Siadam na krzesełku. Koło mnie siada Jas a z drugiej strony  Hazza.
Ten pierwszy obejmuje mnie ramieniem. Opieram głowę o jego tors i siedzę z każdą minutą bardziej zaniepokojona.
Kiedy z sali wychodzi lekarz szybko do niego podbiegam.
-Co z mamą?!
-Proszę się uspokoić. Pani mama jest w bardzo ciężkim stanie ale robimy wszystko co się da.Jak na razie jej stan jest stabilny ale operacja wciąż trwa.
-Connie usiądź. -Mówi Jasper.-Może jesteś głodna?
-Nie mogę jej stracić rozumiesz?-Powtarzam wciąż tą samą regułkę i zajmuję koło niego miejsce.
-Wiem i nie stracisz. Jest źle ale trzeba być dobrej myśli.
Siedzimy tu tak długo, że nawet nie zdaję sobie sprawy z tego kiedy zasnęłam.

JAKIŚ CZAS POTEM


Budzę się  wtulona w chłopaka.
Na początku myślałam, że to Jasper ale się pomyliłam.
-Gdzie jest reszta?-Pytam Niall'a.
-Poszli po kawę i coś do jedzenia. -Mówi wciąż mnie obejmując.
Nie myśląc co robię kładę głowę na jego ramieniu.
-Długo spałam?
-Nie. Jakieś pół godzinki.
-A oni nadal ją operują?
-Tak.-Odpowiada mi cicho.
 Płaczę. Znowu.
-Connie.. Proszę przestań..
-Nie mogę..
-Chociaż spróbuj.
Nie powiedział tego durnego" Będzie dobrze" i za to ma u mnie ogromnego plusa. Nie kłamie,  bo nie wie jak będzie.
W chwili kiedy udaje mi się uspokoić przychodzą chłopacy.
-Głodna?
-Nie.-Odpowiadam ale widząc jego zmartwioną  minę biorę tackę którą mi podaję i z ledwością żuje kawałek bułki.
Z sali operacyjnej wychodzi lekarka.
-Czy jest tu ktoś z rodziny pani Elizabeth..-Zerka na kartotekę-Hughes?
-Tak..Jestem córką..-Odpowiadam przez zaciśnięte gardło.

........................................
Nudaa.
Jedna wielka nuda -,-
Wybaczcie ale nie umiem pisać takich smutnych scen ;p
Wprowadzam zasadę ;)  Żeby był kolejny pod rozdziałem muszą się pojawić co najmniej 3 KOMENTARZE! :)
I przepraszam za błędy i nie dociągnięcia ale to wszystko przez pośpiech. :)




3 komentarze:

  1. trololololo...xd
    wcale nie jest nudny!
    po prostu się akcja rozkręca ;)
    mam dobry humor a ty mi tu z tak smutnym rozdziałem, no po prostu zaraz nie wytrzymam ;D
    a tak w ogóle to mam nadzieję, że jej mama szybko wyzdrowieje!

    Laura Nowak

    OdpowiedzUsuń
  2. hahahahaha jak to jest nudne to ja jestem dziewczyną Harry'ego Styles'a ;) haha Rozdział świetny, szkoda ,że jej mama jest w szpiatlu ale mam nadzieję ,że wszystko będzie dobrze i wróci do zdrowia;) Czekam na kolejny <3 xx

    OdpowiedzUsuń